Piotr Semka upomina się o pamięć o Annie Walentynowicz.

W opublikowanym na stronach internetowych „Rzeczpospolitej” felietonie publicysta przywołuje sowieckie powiedzonko, według którego „tylko przyszłość jest pewna, bo już fakty z przeszłości co rusz się zmieniają”. Zdaniem Semki pasuje ono do obecnej, okrągłej rocznicy Sierpnia, podczas której zapomniano o Annie Walentynowicz.

Nikt nie pytał platformerskiego prezydenta Gdańska, dlaczego w rocznicę Sierpnia nie odsłonięto tablicy na jej domu. Dlaczego jej imieniem nie nazwano żadnego skweru ani parku. Dlaczego odrzucono społeczne propozycje, aby jakiemuś fragmentowi długaśnej gdańskiej alei Zwycięstwa nadać imię Anny Walentynowicz” – pisze Semka.

I dodaje: „Co dzień słyszeliśmy dywagacje, czy Lech Wałęsa zaszczyci rocznicowe obchody, ale żadne medium nie zainteresowało się losem małżeństwa Gwiazdów, które spędziło rocznicowy czas szpitalu w Krośnie. Joanna Gwiazda leżała tam po wylewie, a jej mąż czuwał przy jej łożu. Idealny, bo dramatyczny, materiał dla reporterów w rocznicę Sierpnia? Jakoś nikogo to nie zainteresowało.”

Zdaniem publicysty, „dotychczasowi czołowi bohaterowie musieli zostać zepchnięci na dalszy plan, aby zrobić miejsce nowej gwieździe Henryce Krzywonos. To ona teraz ma być głównym symbolem Sierpnia.”

Jednak, jak zwraca uwagę Semka, Krzywonos, choć „była członkiem Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego”, to jednak „nie należała do pierwszego szeregu przywódców strajku. Owszem, 15 sierpnia zatrzymała swój tramwaj, ale nie całą komunikację trójmiejską. Przed nią strajkowali już kierowcy autobusów z zajezdni WPK we Wrzeszczu.”

Co więcej, zdaniem Semki, „teraz do tylnych rzędów historii Sierpnia zepchnięty zostaje Lech Kaczyński. Nie żyje, więc nie może się bronić, gdy kolejne tuzy z obozu Platformy i Lech Wałęsa zaczynają lekceważyć jego udział w sierpniowym strajku. Na koncercie 31 sierpnia na terenie stoczni Bogdanowi Borusewiczowi wymieniającemu postacie sierpniowego strajku nazwisko zmarłego Lecha Kaczyńskiego jakoś nie przeszło przez gardło.”

Całość tu: http://blog.rp.pl/semka/2010/09/03/plusy-i-minusy-tygodnia-28-sierpnia-5-wrzesnia/

Nasz komentarz [wPolityce]: pamiętajmy o Annie Walentynowicz – Annie „Solidarność”. Bohaterce prawdziwej, nie kreowanej.

Advertisements

Posted on 5 września 2010, in Społeczeństwo/polityka. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: