Kto mówi za ocalałych z holokaustu? – Gordon Duff

Publikujemy poniższe tłumaczenie tekstu, z zastrzeżeniem, że Autor niekoniecznie rzetelnie rozwija niektóre myśli, jak np. te zaznaczone przez naszą Redakcje gwiazdką (*), oraz że z arytmetyką funkcjonowania tzw. komór gazowych jest trochę na bakier. Nie należy również zapomniać, że w antyżydowskich, antysyjonistycznych i antyizraelskich (co oczywiście nie oznacza  – antysemickich, bo to duża różnica) tekstach, bardzo często zapomina się o ogromnej grupie ofiar wojny, czyli Polakach. Ważniejsi dla wielu germanofilskich Autorów są “Romowie”, “komuniści” i “antyfaszyści”, niż Polacy. Wobec tego wszystkiego tekst należałoby odłożyć do kategorii podrzędnej, i być może tam przynależy, jednak z drugiej strony, w tekście padają ważne i odważne uwagi, jak np. ta: “Prawie 90% z nich może być nie tylko oszustami, ale wielu z nich to są być może byli strażnicy tych obozów, a nie ocaleni z obozów. Jakie jest lepsze miejsce do ukrycia niż Izrael?”. Z tego między innymi powodu, oraz konieczności przypominania o skali zjawiska zwanego Przemysłem Holokaustu, tekst polecamy uwadze. -Red BIBUŁY.

Kto mówi za ocalałych z holokaustu? – Gordon Duff

Aż 90% tych, którzy twierdzą, że ocaleli z holokaustu może być oszustami

W ub. tygodniu w Nowym Jorku aresztowano 17 osób za defraudację 42 mln USD z niemieckiego funduszu, dokonanej przez fałszywych ocalałych z holokaustu. Dziesiątki tysięcy amerykańskich Żydów złożyło wnioski o emerytury twierdząc, że są ocalałymi z obozów koncentracyjnych. Wszyscy przysięgali, że byli w obozach, opowiadali historie o komorach gazowych, abażurach z ludzkiej skóry itd., a żaden z nich w ogóle nie był w obozie. Państwo Izrael twierdzi, że ma dzisiaj prawie milion ocalałych z holokaustu.

Co powiedzieliby nam prawdziwi ocaleni z obozów
Co powiedzieliby nam prawdziwi ocaleni z obozów?

Prawie 90% z nich może być nie tylko oszustami, ale wielu z nich to są być może byli strażnicy tych obozów, a nie ocaleni z obozów. Jakie jest lepsze miejsce do ukrycia niż Izrael?

Na skutek zwiększającej się liczby ocalałych z każdym rokiem, wydaje się zapominamy, że mówimy o obozach śmierci. Było niewielu ocalałych i większość z nich zmarła wkrótce po wojnie. Tych którzy żyli znaleziono umierających i nie można było ich ocalić, i większość z nich to nie Żydzi, a raczej Rosjanie, Romowie, komuniści, członkowie związków zawodowych i antyfaszyści.*

Spójrzmy na liczby. W 1940 roku było tylko 5.3 mln Żydów mieszkających w Europie, poza ZSRR. Średnio licząc, było 12 obozów śmierci, wypełnionych komorami gazowymi i krematoriami, pracującymi 24 godziny na dobę przez 1000 dni. Niektóre z nich, według dosłownie tysięcy zeznań, uśmiercały 17.000 – 20.000 osób dziennie. Przyjmijmy liczbę 10.000 dziennie x 12 obozów x 1.000 dni.*

Skąd wziął się milion ocalałych? Widzę 1.000, 10.000, ale nie 30.000, z pewnością nie 15 mln konieczną by usprawiedliwić obecną liczbę ocalałych, biorąc pod uwagę typowe dane dla zdrowych osób z tego okresu, ci którzy nie głodowali i nie byli poddawani wieloletnim torturom. Spójrzmy na weteranów z Wietnamu. Przeżyło tylko 700.000 z 2.9 mln, 35 lat po wojnie. Coś tu sie nie zgadza.

Skradziona waleczność

W Stanach Zjednoczonych jest prawo, które karze ludzi noszących medale wojskowe, na które nie zasłużyli, lub którzy roszczą sobie taki honor. Kiedy weteran odkryje, że ktoś fałszywie wnioskuje, że służył w wojnie, osoba ta jest aresztowana i upokorzona publicznie. Poluje się na nich jak na psy.

W Ameryce żyją ocaleni z obozów koncentracyjnych, ludzie którzy niezrozumiale cierpieli z rąk nazistów. Ale są również, w Ameryce teraz już wiemy, dziesiątki tysięcy lub więcej takich, którzy fałszywie twierdzą, że żyją bohaterskie liczby z tego okresu, oraz ich niewyobrażalna liczba w Izraelu. Dlaczego ci ludzie nie są karani?

Jako wietnamski weteran dzielę wspólny problem z innymi. Przez 4 dekady spotykałem wielu weteranów, wielu z nich było dziećmi kiedy skończyła się wojna, ale każdy z nich rości sobie honory w oparciu o film albo program telewizyjny. W ciągu tych lat spotykałem setki takich osób, wielu na spotkaniach organizacji weteranów. Dla mnie nie jest to okropne czy niszczące, ale niepokoi mnie to i nawet nie będę porównywał służby w Wietnamie z doświadczeniami z obozu śmierci.

Tydzień temu

W ubiegłym tygodniu władze ogłosiły, że ci którzy fałszywie złożyli wnioski o wypłaty zostali jakoś ogłupieni. Widzę że można kogoś ogłupić np. czy oglądał jakiś program telewizyjny czy nie, ale mogę pomyśleć tylko o jednym Amerykaninie, który wyobrażał sobie, że był w obozie śmierci a nie był – prezydent Ronald Reagan, a mówił, że tylko odwiedził jeden z nich. Pomyłka Reagana oparta była na demencji, a nie dla żadnych korzyści czy zysku. Teraz wydaje się, że nie tylko mamy dziesiątki tysięcy ludzi mających jedne fałszywe wspomnienia, wydaje się, że pamiętają lata horroru, w nieprawdopodobnych szczegółach, oraz wszystko to jest całkowicie fałszywe. Nie ma tu żadnego porównania, nie z Reaganem, nie z weteranami z Wietnamu, ani z nikim.

Błąd Reagana, pomimo choroby i darzenia go szacunkiem, wykorzystano do zniesławiania go niezliczoną ilość razy. Jego błąd był nie tylko uczciwy, ale dokonany w kontekście ludzkich uczuć. Jak wielu innych kłamie, nie tylko dla korzyści finansowych, ale dla czegoś mniej zdrowego?

Dlaczego więc, w imię wszystkiego co jest święte, władze i media natychmiast to uciszyły, jak dziesiątki tysięcy mało znaczących pomyłek w osądzie raczej, a nie jako jedną z najgorszych moralnych zbrodni wszechczasów?

Nie ma większego znieważenia ofiar holokaustu niż to.

Rewizjoniści i kłamcy

Obecnie w Europie 2.000 osób przebywa w więzieniach za kwestionowanie części holokaustu, nieważne jak drobnej. Oficjalna wersja holokaustu to zbiór zeznań kilkuset tysięcy osób, gdyż w końcu wojny niewiele było nań fizycznych dowodów. Niektóre obiekty zostały zrekonstruowane na podstawie zeznań, dla perspektywy historycznej, ale ogólnie rzecz biorąc, uważa się, że Niemcy zniszczyli wszystkie dowody na istnienie obozów zagłady i masowych grobów, gdy dowiedzieli się, że przegrywają wojnę.

Tysiące tych, dla których to wyjaśnienie nie jest zadowalające i zdecydowali się z nim nie zgadzać, niektórzy z nich to znakomici historycy, naukowcy i zwykli awanturnicy i aktywiści, zostali uwięzieni. Podczas procesów sądowych ofiary holokaustu twierdziły, że zadawanie im takich pytań czyniło im nieodwracalną krzywdę. Ale ani jedna z tych ofiar nigdy nie wspomniała o nieskończonej liczbie fałszywych ofiar holokaustu, którzy rzucają na nich cień każdego dnia przez 65 lat. Dlaczego tak jest?

Jedną rzeczą którą zarzucają rewizjoniści jest to, że prawie każda opowieść o holokauście, w tym godne uwagi książki, a nawet światowej sławy ocaleni z holokaustu, w rzeczywistości są najgorszymi naciągaczami ze wszystkich. Ma tu zastosowanie analogia „fałszywego weterana”. Po każdej wojnie jest niekończąca się liczba tych, którzy z uzasadnionych przyczyn lub nie, czuli, że ich wkład w wysiłek wojenny był mniejszy niż honorowy, lub zasługujący na uwagę, przypisują sobie czyny, na które nie zasługują. Wiadomo również, że weteranów walki rzadko spotyka się na stołkach barowych w organizacjach kombatanckich, mówiących o swoich heroicznych wyczynach.

W rzeczywistości, kiedy Amerykanie każdego dnia dowiadują się coraz więcej, weterani walki mają wielkie trudności z powrotem do domu i często są bezdomni, więzieni i w ogromnych ilościach popełniają samobójstwo. Łatwo byłoby odnieść to samo do ocalałych z holokaustu. Nie ma większej potencjalnej przyczyny Zespołu Stresu Pourazowego w historii ludzkości, niż obozy koncentracyjne II wojny światowej. Nie tylko ocaleni zabijali się z poczucia winy, większość z nich przeważnie miała znacznie skrócone życie. To zostało niezwykle dobrze udokumentowane.

W tej sytuacji, tylko kilkuset ocalałych z zagłady może dziś żyć, a nie milion, który mieszka w Izraelu.

Uczciwość i prawda

Każdy uwięziony niesłusznie, każdy którego rodzina zginęła, czy którego majątek przejęto bezprawnie, powinien otrzymać kompensatę. Każdy niesłusznie roszczący sobie przynależność do grupy, do której nie należy, unikalnej w dziejach ludzkości, zasługuje na karę. Dlaczego nie robi się tego? Dlaczego nie ma zwykłego nacisku społecznego by „napiętnować” takich ludzi i bronić honoru ocalałych z holokaustu?

Czy ktoś kiedykolwiek zapytał prawdziwego ocalałego, jak się czuje, kiedy ciągle widzi tych oszustów w telewizji opowiadających o holokauście? Czy im wybaczają? Nigdy się tego nie dowiemy, gdyż wydaje się, że nikogo nie obchodzą prawdziwi ocaleni. Pojęcie holokaustu pojawia się kiedy Izrael wysadza szkołę czy prosi o zagraniczną pomoc, ale jeśli chodzi o tych ludzi, to nadużywanie cierpienia niektórych pomniejsza ludzką nędzę i położenie tych ludzi.

Nigdy znowu – co to naprawdę znaczy?

Gdyby zabrano jedno dziecko, gdyby zmarło w komorze gazowej, na tyfus, zastrzelone, to nieważne, jedno życie, to jest to holokaust. Gdyby to zrobiono z powodu rasy, taka zbrodnia z natury byłaby podwójnie zła. Lekcja o „nigdy znowu” miała oznaczać lekcję dla całej ludzkości, by każde życie traktować z taką samą godnością i szacunkiem, a nie wykorzystywać cierpienie niektórych jako pretekst do przestępstw finansowych, oszukiwania siebie czy skandalicznych aktów agresji

Zamiast tego, holokaust stał się teatrem, sceną debaty obu stron, do zabawy, do „prawniczenia” świata na śmierć. Niektórzy uważają, że powinni walczyć z holokaustem, ponieważ on stał się narzędziem zła. Niektórzy bronią go, bo jest narzędziem zła, ale twierdzą, że świat jest zły i tylko źli ludzie mają przetrwać.

Wyobraźmy sobie śmierć jednego dziecka. Następnie idźmy na proces „kłamcy holokaustu”. Kto jest tym złym? Kto jest tym dobrym? Czy ktoś z nich kiedykolwiek pomyśli o tym jednym dziecku, czy choć tylko o tym dlaczego zmarło, kto co podpisał, czy też ile palestyńskich dzieci mogło być zamordowanych tak jak to dziecko, być może w imieniu tego dziecka?

Prawdziwa wojna

Dlaczego mamy pytać czy zginęło 6 mln Żydów? Jest równie możliwe, że w Europie i Ukrainie zginęło 6 mln Niemców, nie żołnierzy, nie podczas nalotów, ale w unicestwieniu w rodzaju holokaustu.* O tym się nie mówi, ale to miało miejsce. Wszyscy – Żydzi, Niemcy, zachód, każdy z nas, milczał kiedy Józef Stalin zamordował dwa razy większą liczbę czy więcej. Zaczęło się to przed wojną i trwało po wojnie. Cierpienie ludzkie wywołane przez Stalina było niezmierne, ale nawet o tym się nie mówi, ledwie zajęto się tą sprawą, poza wyjątkiem Aleksandra Sołżenicyna, a teraz jego książki są zakazane. One nie pasują do powszechnej mitologii.

Nie było nic czystego w prawdziwych wojnach, tak jak nie ma nic czystego w toczących się obecnie. Mity możemy stwarzać lub nie, by chronić niektórych, ale one naprawdę nie chronią nikogo. Słabych i wrażliwych nigdy się nie chroni, tylko silnych. To w ten sposób silni stali się silniejszymi i takimi są teraz. To my jesteśmy kłamcami.

Nikt nigdy nie martwił się o ocalałych z holokaustu, myślało się tylko o tym ile honorów i bogactwa może przynieść wykorzystywanie ich cierpienia. Czy taka jest prawda? Czy ktoś zadawał trudne pytania, prawdziwe pytania? Czy nie nadszedł czas by wszyscy ocaleni się zjednoczyli? Potrzebna jest jedna wypowiedź, taka która autorytatywnie powie „nigdy więcej.”

Ale… „nigdy więcej”… czego?

Gordon Duff
13.11.2010

Tłumaczenie Ola Gordon

Źródło: GORDON DUFF: WHO SPEAKS UP FOR HOLOCAUST SURVIVORS

Reklamy

Posted on 17 listopada 2010, in Historia, JUDAIZM/MOZAIZM/SYJONIZM. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: